Dla weteranów c.d.

Opisz swoja przygode z papierosem.

Nauka, nie mylić z nauczką

Postprzez Molton on Wto Lut 05, 2008 18:18

Głowę mam dzisiaj bardzo pękniętą ale muszę coś napisać. Jedno słowo w Twoim poście nie dawało mi spokoju. Co spojrzałem na tekst ono robiło się coraz większe i przykuwało uwagę
Szelia napisał(a): I jest to tym bardziej smutne.

Smutek, niby nic wielkiego. Ale sądzę, że trzeba na smutek uważać. Bo smutek może być groźny.
Szelia, żebyś mnie dobrze zrozumiała, to co napisałem w żaden sposób nie łącz ze swoją osobą. Po prostu zdałem sobie sprawę, że wolę być wściekły niż smutny. Wściekłość stymuluje działanie, smutek - ogarnia, przejmuje. Innymi słowy - więzi. I tym sposobem znowu się czegoś nauczyłem :D

A teraz rubryka "Myśli z ukosa":
Jaki by nie był powód do łez,
w końcu i tak trzeba wytrzeć nos.
Heinrich Heine
To jeszcze nie koniec...
Awatar użytkownika
Molton
Doświadczony Początkujący
 
Posty: 367
Dołączenie: Pią Lip 28, 2006 17:47

Re: Dla weteranów c.d.

Postprzez Szelia on Wto Lut 05, 2008 22:28

Trafiles w sedno.
Od jakiegos czasu krece sie w kolko. Moje mysli kreca sie w kolko...
Mam teraz dwie nowe kolezanki. Pierwsza - jest za mna pracy. Postawila mi na biurku taktomierz i pilnuje, zebym nie stracila rytmu. Odwalam wiec jak automat. Telefon, mail, projekt... Nic nie jest w stanie mnie rozproszyc. Ciagle wysokie obroty. Piekna sprawa.
I ta druga. Czeka na mnie w samochodzie na parkingu. Zaklada mi rece na szyje i zaczyna dusic. I tak do nocy, kiedy po krotkim odpoczynku, ktory daje sen, dopada mnie znowu.
Tak sie czuje.
Wiem, ze to w koncu przejdze. Ale ja tego nie przyspiesze. Po raz pierwszy w zyciu, po prostu mi sie chce.
Molton napisał(a):...wolę być wściekły niż smutny.

Wscieklym mozna byc, jak ktos wyleje sobie rosol na laptopa - to jest wlasnie to uczucie, ktore wtedy czlowieka ogarnia. Ale jesli ktos jest glupi... Jesli ktos jest beznadziejnie glupi (mam na mysli siebie, zeby nie bylo watpliwosci), to tu pozostaje tylko smutek :cry:
I na tym trzeba by zakonczyc ten watek.

Justa, gdzie sie podziewasz?
Szelia
 
Posty: 24
Dołączenie: Wto Sty 29, 2008 2:43

Re: Dla weteranów c.d.

Postprzez Szelia on Śro Lut 06, 2008 10:46

Szelia napisał(a):Po raz pierwszy w zyciu, po prostu mi sie chce.

Mialo byc oczywiscie... Po raz pierwszy w zyciu, po prostu mi sie NIE CHCE. Zreszta wszystko jedno.
Justa, wstawaj! I nie pal!
Szelia
 
Posty: 24
Dołączenie: Wto Sty 29, 2008 2:43

Re: Dla weteranów c.d.

Postprzez Justa on Śro Lut 06, 2008 15:46

Szelia napisał(a):[Justa, wstawaj! I nie pal!!


Nie palę ...nie palę....obiecuję tu napisać jakiś traktat...jednak gdy przyjdzie wena twórcza i....odrobinę wolniejszego czasu.......tymczasem dla Ciebie i Moltona....<cmok>
Justa
Doświadczony Początkujący
 
Posty: 566
Dołączenie: Sob Lip 15, 2006 6:38

Re: Dla weteranów c.d.

Postprzez Molton on Śro Lut 06, 2008 21:04

Justa napisał(a):...obiecuję tu napisać jakiś traktat...

Justa daj spokój traktatom, napisz po prostu co u Ciebie słychać. :)

A co u mnie słychać ? U mnie słychać teraz mecz. Nasi wygrywają z Czechami 1:0. Juz nieaktualne - jest 2:0! A mój wynik 12:0. :D
Pozdrawiam rzucających.
Zachęcam jeszczepalących.
Chylę czoło przed uwolnionymi.
To jeszcze nie koniec...
Awatar użytkownika
Molton
Doświadczony Początkujący
 
Posty: 367
Dołączenie: Pią Lip 28, 2006 17:47

Re: Dla weteranów c.d.

Postprzez Szelia on Pią Lut 08, 2008 1:57

Justa napisał(a):....obiecuję tu napisać jakiś traktat...

Justa, niech to bedzie wprawka, rozprawka.. niech to bedzie (jesli masz taka wene :D ) nawet traktat. Tylko pisz!
Molton, gratuluje wyniku! :D
Szelia
 
Posty: 24
Dołączenie: Wto Sty 29, 2008 2:43

Re: Dla weteranów c.d.

Postprzez Molton on Pią Lut 08, 2008 20:51

Czternasty dzień, a mysli i głód jak w pierwszym. :( I ten ból głowy. Za każdym razem ten sam. Z prawe strony, promieniujący na oko. Najgorzej jest wieczorem i w nocy. Sen nie przychodzi bo w głowie chaos, serce wali jak młot. Ja w życiu tyle wody nie wypiłem co przez te kilkanaście dni. Rano też jest kłopot. Muszę jeść więcej surówek, no i jogurty. Tym razem wytrzymam :twisted:
To jeszcze nie koniec...
Awatar użytkownika
Molton
Doświadczony Początkujący
 
Posty: 367
Dołączenie: Pią Lip 28, 2006 17:47

Re: Nauka, nie mylić z nauczką

Postprzez Justa on Sob Lut 09, 2008 6:34

Molton napisał(a):Jaki by nie był powód do łez,
w końcu i tak trzeba wytrzeć nos.
]


Jeśli mogę te mądre wersy odnieść do niepalenia......Cokolwiek by się dzialo, papieros nie ma z tym nic wspólnego...... :roll: Taka myśl mnie naszla gdyż byl czas,że gloryfikowalam palenie<szok>.....Myślalam,że problemy,które mnie dotykają mają wlaśnie związek z moim stanem ducha jako "rzucającej"......Czysta paranoja....choćby świat się walil papierosy nie mają z tym nic wspólnego.... :idea: Takie przemyślenia tuż po obudzeniu w wekendowy poranek.. :| :
Justa
Doświadczony Początkujący
 
Posty: 566
Dołączenie: Sob Lip 15, 2006 6:38

Re: Nauka, nie mylić z nauczką

Postprzez Molton on Sob Lut 09, 2008 17:43

Justa napisał(a): Myślalam,że problemy,które mnie dotykają mają wlaśnie związek z moim stanem ducha jako "rzucającej

Moje gratulacje Justa. W jednym zdaniu zawarłaś mądrość opisywaną przez filozofów, poetów i innych mądrych ludzi. Ten kto ją odkryje ma szansę zmienić siebie i swoje życie. Nie jest to łatwe, ale i nieobowiązkowe. :D Pozwoliłem sobie na drobny zabieg, aby ową myśl wyeksponować.
Oto Twoje zdanie:
Myślalam,że problemy,które mnie dotykają mają wlaśnie związek z moim stanem ducha jako "rzucającej".
Powodzenia :wink:
To jeszcze nie koniec...
Awatar użytkownika
Molton
Doświadczony Początkujący
 
Posty: 367
Dołączenie: Pią Lip 28, 2006 17:47

Re: Dla weteranów c.d.

Postprzez lpshinoda on Pon Sty 19, 2009 21:03

to i ja się dołączę... Jestem nowy na forum, tak z ciekawości szukałem czegoś takiego w google.pl no i proszę... o to jestem hihi...
Nie palę 8 dzień i niech Was nie zwiedzie mój młody wiek (23)... Zapewniam, że palę (regularnie) dłużej niż 6 lat, mniej niż 12...
Jeżeli chodzi o to co się zmieniło z rzuceniem... głupi przykład, będąc ostatnio na zakupach w hipermarkecie, stałem przed stoiskiem ze sztangami papierosów... były tam też moje "byłe" "Pall Mall`e"... kiedy spojrzałem na nie i pomyślałem, że nie jestem już od nich zależny poczułem, że wygrałem... Poczułem, że w końcu coś mi się udało... :) Jeżeli chodzi o mnie, to super uczucie... A chęć rzucenia to powód/cel na którym bardzo mi zależy, a rzucenie było do tego niezbędne...
Jeszcze raz gorąco pozdrawiam
lpshinoda
 
Posty: 1
Dołączenie: Pon Sty 19, 2009 20:56

Poprzednia

Powróć do Historia palacza

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron