Szelia napisał(a): I jest to tym bardziej smutne.
Smutek, niby nic wielkiego. Ale sądzę, że trzeba na smutek uważać. Bo smutek może być groźny.
Szelia, żebyś mnie dobrze zrozumiała, to co napisałem w żaden sposób nie łącz ze swoją osobą. Po prostu zdałem sobie sprawę, że wolę być wściekły niż smutny. Wściekłość stymuluje działanie, smutek - ogarnia, przejmuje. Innymi słowy - więzi. I tym sposobem znowu się czegoś nauczyłem
A teraz rubryka "Myśli z ukosa":
Jaki by nie był powód do łez,
w końcu i tak trzeba wytrzeć nos.
Heinrich Heine
