|
||||
| Analiza własna |
|
zasób informacji w książkach i w internecie jest niesamowity na temat rzucania palenia-wszystko czarno na białym i jeszcze kolorowo. statystyki tez są- ilu rzuciło, ilu wróciło... mamy mnóstwo metod,sposobów, farmaceutyków. fajnie! ja też mam! za sobą-nieudane próby (mnóstwo-straciłam rachubę) i przed sobą-kolejna próba. ale tym razem jest inaczej. czemu? jeszcze nie wiem ale zaczynam dochodzić do pewnych wniosków. a teraz opowiem wam historię prawdziwą :) miłej lektury 13 lat! i świat u moich stóp-jaka ja jestem już dorosła! wiem wszystko, decyduję za siebie, tylko rodzice (nie wiem po co) wtrącają się w moje tak dorosłe życie. koleżanki i koledzy i papierosy-jestem dorosła. wszyscy widzą jak dorośle wyglądam z papierosem. to nic,że śmierdzi i mi nie smakuje-dam radę , przyzwyczaję się. najważniejsze jest to, że jestem dorosła. i tak ta dorosłość towarzyszyła mi przez kolejne lata bo przecież w każdej chwili mogę rzucić-przecież nie jestem uzależniona, to tylko fajka. 18 lat! no już mogę, już mi rodzice nic nie powiedzą, już nie muszę się chować-jestem na legalu! na razie mi się podoba (bo jakoś mi się trudno z tym rozstać, przyzwyczaiłam się, jestem młoda mam czas na rzucenie, jak np.zajdę w ciążę, bo będzie już chodzić tu o dziecko). pale! dalej pale! no dobra... niestety pale... 20 lat! o rany jestem w ciąży, jak się bardzo ciesze. będę mieć tego wymarzonego dzidziusia!!! no dobra-trzeba przestać palić. o rany! i co? pale! tylko mniej, na nic więcej nie było mnie stać, jestem miękka. i oszustka jest ze mnie. ale co najgorsze to właśnie sama siebie oszukuje.no dobra będę mniej palić, będzie ok. tylko czemu tuz przed rozwiązaniem zaczęłam myśleć o zdrowiu dzidziusia? a jak będzie chore? to przeze mnie, przez fajki... 9 m-cy później dostaje bóli-zbieram się na porodówkę- papieros na drogę!!! dzięki Bogu już go nie wypaliłam. dzidzia na szczęście zdrowa!!!!!!! na szczęście!!!!!! przy drugim na pewno już rzucę-myślę! 25 lat! pale! próbuję rzucić i kończy się na fiasku. próbuje już X razy. no bo życie jest ciężkie, bo tyle problemów, bo jestem samotną matką-coś mi się w końcu należy od życia. nie mam faceta ale za to mam innego partnera-zawsze i wszędzie-kochany kompan! papierosik! mam trochę więcej problemów ze zdrowiem ale to nic-pale! dlaczego? bo mogę , bo mam , bo lubię, bo chce. chce??? moja mała znów chora! nie palcie mi w domu! ona ma wybór! czemu ja go pozbawiamy! przecież ja zmuszamy! wiecie dobrze ze bardzo źle się leczy przy zapaleniu oskrzeli, kaszle mi w nocy i meczy się! czemu oni tego nie rozumieją???????????? brak wyobraźni!!!! wprowadziłam zakaz palenia w domu! ja tez już w domu nie pale. już... zimno na dworze, głowa mokra a ja muszę zapalić-to idę. nazajutrz znów chora. o rany , znów mnie dusi. 25,5! pale! poznałam fajnego faceta. spotykamy się. zakochałam się. fajni. spotykamy się. jak przyjaciele. o jej, ależ on fajny, taki idealny. pasuje mi. zakochałam się. 1 miesiąc później! jestem uzależniony-słyszę! co??? szok! nie! nie ty! nie wierze! jestem uzależniony ale jestem czysty od roku! dudni mi w głowie-jestem uzależniony. jak to? dlaczego? on? powoli dociera to do mnie. ale nie rezygnuje-poznaje go lepiej. pól roku później zostajemy para. dużo rozmawiamy-mówi mi wszystko-jak, dlaczego, jak wyglądało i wygląda leczenie-pełna analiza. on wie, on się leczył, chodził na terapie. on rozumie sam siebie. on wie dlaczego i jak to się stało. ja słucham. nie tylko słyszę ale i słucham. kocham bardziej. podziwiam. zaczynam brać przykład z niego. ja tez próbuje. ja już mowie-jestem palaczka. jestem uzależniona palaczka. wiem ze widzisz jak pale ale nie wiesz co to dla mnie znaczy. myślisz jest ok bo przecież moja świadomość jest ok. nie wiesz. to nałóg, jak alkoholizm albo narkomanizm, tyle ze jestem zupełnie świadoma tego co się dzieje kolo mnie. myślisz to nic? nie, to wszystko! jestem chora! 6 m-cy później! mam astmę! ataki! nie mogę normalnie spać! oddychać!!! chce oddychać! próbuje rzucić i nic. mój uzależniony dalej jest ze mną, jest cudownie, mamy plany, kochamy się cała trójką. prowadzimy szlachetne, cudowne życie. ja palę! myślę-on dał radę-ja też muszę! dam! szukam informacji! internet jest piękny! czytam i analizuję wszystko. rozmawiam z innymi. wiem już więcej. wiem dlaczego, wiem dlaczego mnie papieroch trzyma! są plastry, rozmowy, grupy wsparcia, analizuje siebie, kupuję plastry. inhalator też. to trochę trwa. to przygotowanie. codziennie czytam. jakie to złe. szukam motywacji. czego??? po co??? przecież z rzucenia są same korzyści to po co szukać motywacji??? to tak jak z pracą za lepsze pieniądze-wtedy kształcę się! ja chce mieć lepsze samopoczucie-to rzucam te papierochy! gdzieś przeczytałam, ale to ważne jest dla mnie . dzisiaj! drugi dzień bez papierosa. pierwszy był lepszy. mam tylko plaster. bo już kiedyś proponowałam i wiem ze w jakichś sposób pomógł. inhalatora boje się używać bo nie wiem jak działa. może jak pociągnę to poczuje smak nikotyny i będę chciała fajki? ale mam go? jak będzie bardzo źle to go użyję-ale nie sięgnę po papierosa. już wole to. dopiero drugi dzień za mną, i jest trochę trudno. jest gorzej siadam do kompa i znów szukam, patrze, oglądam zdjęcia-straszne. ale dam rade. każdy kolejny dzień będzie dalszym od fajek. będzie dobrze, nie dam się tym razem. będę walczyć o siebie. warto.
teraz! siedzę, szukam i pisze do was. warto! warto chociażby próbować. każda chociażby kolejna próba oznacza ze zależy nam na sobie. i dalej szukam. wspomagaczy tez. teraz moja kolej na zdrowe życie. ale najpierw musiałam zrozumieć siebie. |
| Zmieniony ( Niedziela, 17 Styczeń 2010 22:59 ) |





















