Niepal Portal internetowy Samo Zdrowie

Switch to desktop

Zakazu palenia w samochodach Wyróżniony

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Jednym z bardziej kontrowersyjnych, jeśli nie najbardziej kontrowersyjnym, zakazem proponowanym w nowej ustawie dot. zakazu palenia w miejscach publicznych jest ten zabraniający palenia w samochodach.

Podstawowym zarzutem jest to, że samochód nie jest miejscem publicznym i każdy może w swoim aucie robić to, co mu się podoba.

To prawda- jeśli kierowca jedzie autem sam, nie powinno się zakazywać palenia ze względu na ochronę zdrowia publicznego. Ale powinno z innych powodów.

Powód pierwszy- palenie utrudnia kierowanie samochodem

Zakaz palenia w czasie jazdy powinien wynikać choćby z konsekwencji ustawodawcy- skoro zabronił rozmowy przez telefon komórkowy, to i na kopcenie nie powinien się godzić. Zarzut, że rozmowa telefoniczna nie tylko absorbuje ręce, ale i uwagę kierowcy i dlatego jest zakazana, jest niesłuszny. Bo gdyby ustawodawca przy zakazie używania komórek w czasie jazdy kierował się głównie rozpraszaniem uwagi kierowcy przez samą rozmowę, to nie pozwoliłby również na rozmowy z użyciem zestawów głośnomówiących. Mało tego. Musiałby też zmusić kierowcę do milczenia wstosunku do pasażerów!

Powód drugi- palenie może pogarszać warunki zdrowotne do prowadzenia samochodu

Kierowca, gdy prowadzi, powinien być w dobrej kondycji. Nie tylko nie może być pod wpływem środków odurzających, ale i zaleca się, by był wypoczęty, wyspany. Nie zawsze jest to w pełni możliwe. Czasami, gdy jechać trzeba, jedziemy, mimo że moglibyśmy być bardziej wyspani czy wykurowani z odbytej choroby.

Ale jeśli już jedziemy, to nie pogarszajmy sami swojego zdrowia! Nie mówię tu o skutkach długofalowychjak np. rak płuc, ale o skutkach, które wywołuje bezpośrednio dany papieros. Zwróćmy uwagę, że kierowca palący w czasie jazdy jest nie tylko palaczem czynnym, ale i biernym, bo zależnie od stopnia otwarcia szyby w drzwiach, tworzy sobie komorę gazową. Jak czytamy w innym artykule na stronie niepal.pl

na podstawie badań naukowców zatrudnionych w niemieckim przemyśle tytoniowym przyjmuje się, że wypalenie jednego papierosa w zamkniętym pomieszczeniu zanieczyszcza od 3 do 4 metrów sześciennych powietrza.Według badań amerykańskich dla usunięcia zapachu dymu z pomieszczenia po wypaleniu jednego papierosa, należy wymienić 50 metrów sześciennych powietrza. Wymiana co najmniej 12 m3 wystarcza, żeby u palącego biernie ustąpiło pieczenie spojówek.

A ile metrów sześciennych ma wnętrze samochodu? Kilka. W przypadku Smarta może nawet kilku nie ma. Na co więc palący kierowca jako dodatkowo palacz bierny może liczyć? Odpowiedź daje nam inny artykuł z niepal.pl:

dym tytoniowy jest alergenem i osoby cierpiące na alergię mogą mieć zatkany, cieknący nos, załzawione oczy, mogą kichać, kaszleć i mieć uczucie duszności oraz inne typowe objawy alergii w ciągu kilku minut od ekspozycji. Niektórzy ludzie bez rozpoznanych uczuleń i bez astmy mogą kaszleć w wypełnionych dymem pokojach, a także mieć bóle głowy, czuć nudności, senność oraz doświadczać innych dolegliwości, podczas gdy normalnie nie wykazywaliby takich objawów bez obecności dymu.

Czy możemy więc pozwalać, żeby kierowcy świadomie w czasie jazdy pogarszali swoje warunki do prowadzenia samochodu a tym samym zwiększali zagrożenie dla innych uczestników ruchu? A skoro już mówimy o tworzeniu komory gazowej w samochodzie przez dym papierosowy, to może należałoby się zastanowić czy...

Dym papierosowy może ograniczać widoczność- powód trzeci

Dym papierosowy tworzy pewną mgłę wewnątrz samochodu. Zwłaszcza gdy szyby są pozamykane(zimą pewnie sporo palaczy nie otwiera szyb nawet podczas palenia).Oczywiście zmniejszenie widoczności przez taką mgłę nie jest duże i można by wręcz powiedzieć, że taki argument to już przesada i fanatyzm antytytoniowy, ale z drugiej strony czyż nie zwraca się uwagi na inne, może nawet bardziej błahe rzeczy powodującepo gorszenie widoczności kierowcy, np. zalecając używanie rozmrażaczy do szyb zamiast skrobaczek, żeby nie porysować szyby?

Powód czwarty- papieros w czasie jazdy może np. spaść..

np. na siedzenie. Wtedy kierowca zapewne nerwowo zacznie go szukać, bo będzie się bał, że papieros wypali mu kawałek tapicerki. To oczywiście odrywa wzrok i ręce kierowcy od drogi. Poza tym należałoby się zastanowić, co może dziać się z papierosem- zarówno w ustach kierowcy, jak i rękach- podczas wypadku.

------------------------

autor: Robert Gogłoza
Ostatnio zmieniany piątek, 06 styczeń 2012 19:16

11 komentarzy

  • ldlujm

    ecdsP6 zjadalsfrlad, [url=http://vcqxvnwhltlt.com/]vcqxvnwhltlt[/url], [link=http://jiwkgigtlpne.com/]jiwkgigtlpne[/link], http://qxmcqvcuzhua.com/

    ldlujm sobota, 05, maj 2012 15:29 Link do komentarza
  • Santo

    Nie do końca się zgadzam z Tobą w kwestii niepalenia i wdychania jak to nazywasz \"tego gówna\".Ja też rzuciłem palenie więc jestem w miarę obiektywny w temacie bo znam go od podszewki.Uważasz że papieros jest aż takim zagrożeniem?Czyżbyś podawał na przykład swoje wrażenia z upadku żaru?Bo ja przez 12 lat palenia takiego przypadku nie miałem,mało tego ,nie znam nikogo kto spowodowałby wypadek przez papierosa.A może coś w statystykach jest?Gdzieś przeoczyłem?Ile artykułów przeczytałeś z kronik wypadków gdzie przyczyną wypadku był papieros?Sporo czytam ale nie trafiłem na taki.A co do komórek to akurat zgadzam się,powodują takie zagrożenie że każdy chyba zna z własnego doświadczenia kogoś kto zagadał się i przejechał na czerwonym albo wjechał w coś lub kogoś.A co do dymu to można uznać że jesteś swoistego rodzaju hipokrytą.Wiesz czemu?Bo piszesz że dym wędruje wzdłuż aut i Ty biedaku musisz go wdychać.Fakt ,zdarza się.Ale co mam powiedzieć ja jadąc za Tobą rowerem gdzie wącham Twoje jakże urocze w zapachu spaliny?Nie posiadam auta ale za to Ty i każdy inny kierowca nie dajecie mi pod nos zapachu fiołków.Pytanie tylko co jest gorsze:wąchać smród tytoniu czy spalonego paliwa?Sam oceń;-)

    Santo środa, 14, grudzień 2011 14:04 Link do komentarza
  • Angus

    Jestem za wprowadzeniem zakazu rozmowy przez CB radio. Dym jest szkodliwy? To może wprowadzimy zakaz używania samochodów osobowych w miejscach publicznych, w końcu tez dymią i to bardziej niż papierosy. Jestem również za wprowadzeniem zakazu spożywania oraz sprzedaży alkoholu w miejscach publicznych, tj. w lokalach, pubach oraz sklepach. Sam nie pije wiec czemu mam być zmuszany do patrzenia jak inni się zachowują po alkoholu, oraz czemu mam być narażony na agresje ze strony osób pijących? Na pewno tez na tym zakazie skorzystały by dzieci, przynajmniej nie były by bite i maltretowane przez swoich pijanych rodziców i opiekunów.

    Angus wtorek, 22, listopad 2011 15:54 Link do komentarza
  • Kasztelan

    ja np wole pic piwko podczas prowadzenia pojazdu a zapale sobie na postoju.

    Kasztelan sobota, 03, wrzesień 2011 14:36 Link do komentarza
  • cysio!!!!!

    Puknij się w głowę panie Robercie

    cysio!!!!! sobota, 23, lipiec 2011 21:39 Link do komentarza
  • ShaMaN

    Kiedyś jeździłem Skodą Favorit. Była tam wielka wysuwana popielnica. Paliłem nałogowo również w czasie jazdy, aż do momentu w którym miałem wypadek. Fakt, nie był on z mojej winy, ale jedyna rzeczą którą z niego pamiętam, było to że w ustach trzymałem papierosa ;D
    Po odzyskaniu odszkodowania i sprzedaży złomu kupiłem sportową Hondę Concerto 8) Popielniczka jest mniejsza od paczki papierosów i jakoś nie poręcznie umieszczona :'( Trzeba zapalać światło w środku w nocy by trafić do niej ;D Ktoś by powiedział 'to strząsaj przez szybę' - nie da się! Po prostu się nie da, to nie wykonalne w przypadku tegoż modelu. Gdy uchyli się na 1 cm, to wieje w uszach, a gdy otworzy się całość, to łeb chce urwać, a wszystko wywalone przez okno wraca na tylną kanapę ;D;D;D Za miesiąc będę zakładał owiewki, ale teraz szkoda mi tej pięknej podsufitki nad którą się tyle napracowałem ;D
    Ponieważ auto jest po mocnym tuningu i szkoda by było uszkodzić tapicerkę, zdecydowałem ze jak będę chciał zapalić, to zatrzymam się i wyjdę z auta;D Zazwyczaj mi się spieszy, więc w czasie podróży z punktu A do punktu B nie palę wcale ;D

    Kupiłem auto antynikotynowe i może i lepiej bo mniej palę;D;D;D

    ShaMaN czwartek, 26, maj 2011 23:14 Link do komentarza
  • Palący

    Patrząc na wszystkie tematy w ten sposób jak został przedstawiony problem palenia papierosów w aucie, ograniczają wolność ludzką - czy zabraniamy wszystkich błędów/głupot ludzkich? Zakazy do niczego nie prowadzą - pomyślcie jak dotrzeć do społeczeństwa tak, aby samo chciało pozbyć sie tego nałogu!

    Palący środa, 11, maj 2011 10:11 Link do komentarza
  • hendryk

    Skoro wolnosc czlowieka konczy sie tam, gdzie sie zaczyna drugiego, to ja w takim razie zadam zakazu smrodzenia samochodami! Mam prawo nie wdychac spalin.

    hendryk środa, 09, marzec 2011 17:32 Link do komentarza
  • Camillo

    Aaa tam, bzury opowiadasz Andrzeju. Wolność człowieka kończy się tam gdzie zaczyna wolność drugiego. Wolność palacza tam gdzie wolność niepalącego. Zatem jeśli nawet ktoś pali 50 metrów ode mnie a ja poczuję ten smród to on narusza moją wolność, bo wybacz, ale mam prawo nie wdychać tego gówna. Palacz niej jara ile chce i gdzie chce o ile jest odizolowany od niepalących i żadnym najmniejszym stopniu im nie szkodzi - koniec tematu.
    A co do samochodu - skoro już ustawodawca wprowadził zakaz gadania przez telefon przy uchu to czemu jest dozwolone np. jedzenie w samochodzie? Przecież gorący hamburger czy herbata z mcdonalda może mi się wylać nie powiem gdzie i niech mi ktoś powie, że ja w tym momencie nie stworzę zagrożenia na drodze gdy w na pewne intymne miejsce wyleje mi się wrzątek... To samo tyczy się papierosa. Ile razy palaczowi w aucie np. wypadł papieros z ręki albo spadł żar itp.? Naprawdę to się zdarza i to wcale nie rzadko. I tu sytuacja analogiczna jak przy rozlaniu w/w herbaty. Moim zdaniem jeśli już zabronione jest gadanie przez komórę to tym bardziej powinno być zabronione palenie w samochodzie podczas jazdy, jak również jedzenie podczas jazdy. Poza tym weźcie też pod uwagę, że często jest tak, że palacz w aucie ma otwartą szybę przez którą wydmuchuje całe chmury tego gówna, które następnie elegancko wędrują w kierunku aut za nim - nie raz jadąc za palaczem czuję ten smród - nawet mając zasunięte szyby, bo częściowo ten syf dostaje się przez wentylację w aucie.

    PS: Byłem palaczem przez naście lat. Nie palę od ok. pół roku, rzuciłem na dobre.

    PS2: Gdy paliłem i nie myślałem jeszcze o rzuceniu miałem dokładnie takie samo podejście do w/w spraw. Zawsze szanowałem niepalących.

    Pozdrawiam. :-)

    Camillo niedziela, 20, luty 2011 13:27 Link do komentarza
  • Andrzej

    Ja akurat jestem niepalącym, nie mniej jednak argumenty, które są wysuwane, w żaden sposób nie usprawiedliwiają atak na wolność i swobodę obywatelska w obszarach swojej własności. Dla mnie to jest ewidentna przemoc niepalących wobec palących.Ja jako niepalący nie muszę przebywać w miejscach które mo nie odpowiadają i nie wolno mi nakazywać postępowania z cudzą własnością lub w obszarach prywatnych.

    Andrzej czwartek, 17, luty 2011 14:49 Link do komentarza
  • Artur Rejdych

    Co zrobić, gdy kierowcy busów palą w środku? Niektórzy z nich twierdzą, że nie wolno im palić w czasie jazdy...ale na postoju mogą i nie muszą wychodzić z busa na zewnątrz-wystarczy, że wystawią rękę z papierosem za okno. Niestety znaczna część dymu papierosowego wlatuje z powrotem do busa i pasażerowie zmuszeni są to wdychać:( Grzeczne rozmowy z kierowcami i interwencje u ich szefów praktycznie nic nie dają:( Czy są jakieś przepisy regulujące te kwestie i gdzie można interweniować w sprawie takiego kierowcy? Będę wdzięczny za pomoc.

    Artur Rejdych środa, 02, luty 2011 16:47 Link do komentarza

Skomentuj

Upewnij się że wpisałeś (*) wymagane informacje, gdzie. Basic HTML kod jest dozwolone.