Niepal Portal internetowy Samo Zdrowie

Switch to desktop

Zakaz palenia już dziś?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Toczą się w Polsce dyskusje nad zasadnością wprowadzenia zakazu palenia w miejscach publicznych. Jedni są za, drudzy przeciw, obie strony jednak debatują w przekonaniu, że takiego zakazu na razie nie ma. Czy rzeczywiście? Warto sięgnąć do już obowiązujących aktów prawnych i dokonać ich analizy.

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że autor tego artykułu, w momencie jego pisania, jest studentem III roku prawa, więc z jednej strony ma już pewną umiejętność odczytywania treści ustaw i innych aktów normatywnych, z drugiej- nie jest jeszcze prawnikiem i jego rozważania mogą być obarczone błędem. Jeśli pojawią się pewne zarzuty co do toku moich rozumowań, to mam nadzieję, że będą merytoryczne a nie oparte na z góry przyjętym założeniu o niekompetencji autora tekstu

Zacznijmy od aktu podstawowego w tej dziedzinie- Ustawy dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych(Dz.U. 1996 nr 10 poz. 55 z późniejszymi zmianami). Art. 5 ust. 1 tej ustawy mówi: Zabrania się palenia wyrobów tytoniowych poza pomieszczeniami wyodrębnionymi i odpowiednio przystosowanymi:

1) w zakładach opieki zdrowotnej(...), 2) w szkołach i placówkach oświatowo-wychowawczych, 3) w pomieszczeniach zakładów pracy oraz innych obiektów użyteczności publicznej, a w małych, jednoizbowych lokalach gastronomicznych- poza wyraźnie wyodrębnionymi miejscami.

To, że nie wolno palić w szpitalach i szkołach, jest dość powszechnie wiadome, ale punkt 3 cytowanego art. 5 ust. 1 Ustawy może być dla wielu zaskoczeniem. Okazuje się, że to, o co toczy się największa batalia- zakaz palenia w barach, restauracjach- jest już częściowo uregulowane na niekorzyść palaczy!

Częściowo, bo zakaz palenia dotyczy tylko lokali małych jednoizbowych oraz daje możliwość wydzielenia miejsc do palenia(jak w małym lokalu wydzielić jeszcze mniejsze miejsce dla palaczy?). Niemniej gdyby i tej częściowej regulacji w Polsce przestrzegano, byłoby to już coś- myślę, że takich małych lokali, różnych knajpek, barów, jest w Polsce sporo.Za nieprzestrzeganie powyższych zakazów grozi kara grzywny(wynika to z dalszych przepisów Ustawy).

Potencjalną możliwość jeszcze szerszego zdelegalizowania palenia daje ust. 4 wspomnianego artykułu 5 Ustawy: Rada gminy może ustalić, w drodze uchwały, dla terenu gminy inne niż wymienione w ust. 1 miejsca przeznaczone do użytku publicznego jako strefy wolne od dymu tytoniowego.

Przejdę teraz do najbardziej kontrowersyjnej części moich przemyśleń. Chciałbym bowiem w kontekście zakazu palenia w miejscach publicznych rozważyć ustawę nie dość że nie dotyczącą bezpośrednio palenia(słowo 'papieros' nie pada w niej zapewne ani razu), to na dodatek należącą do dziedziny prawa prywatnego a nie publicznego. Mam na myśli Kodeks cywilny.

Zacznę od przepisu dot. prawa własności- art. 140 k.c. Mówi on, że: W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa... Właścicielem jest tu palacz, rzeczą- papieros. Zarzucić niezgodności z przeznaczaniem społeczno-gospodarczym prawa własności raczej tutaj nie można, bo papieros jest przecież po to, by go palić.

Zwrócić jednak chciałbym uwagę na sformułowanie zasady współżycia społecznego. Co to takiego jest? W nauce prawa przyjmuje się, że zasadami współżycia społecznego są normy moralne regulujące stosunki międzyludzkie powszechnie akceptowane w danym społeczeństwie w danym okresie. Czy więc palenie papierosów w miejscach publicznych jest w Polsce obecnie zgodne z zasadami współżycia społecznego? Z moich obserwacji wynika, że we wszystkich sondażach, ankietach dot. zasadności wprowadzenia zakazu palenia w miejscach publicznych, ponad połowa ankietowanych chce jego wprowadzenia.

W niektórych badaniach odsetek takich respondentów wynosi nawet ponad 80. W takim razie uważam, że uprawnione jest stwierdzenie, że obecnie palenie w miejscach publicznych jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Co za tym idzie, palacze nie mogą się powoływać na swoje prawo własności określone w art. 140 k.c., bo wykraczają poza granice tego prawa zakreślone w tym samym przepisie. Poza takie granice wykracza także, moim zdaniem, właściciel lokalu, zezwalający na palenie przez klientów jego baru czy dyskoteki.

Kolejne przepisy Kodeksu cywilnego, które, moim zdaniem, mogą wchodzić w grę w tym temacie, to art. 23 mówiący, że dobra osobiste, jak w szczególności zdrowie(...) pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach oraz art. 24: ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. Bezprawność zaś może polegać nie tylko na sprzeczności z ustawą(np. wspomnianą Ustawą o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych) czy innym aktem normatywnym, ale także na sprzeczności z zasadami współżycia społecznego.

W dodatku ciężar udowodnienia, że działanie nie jest bezprawne, spoczywa tu na osobie naruszającej dobro osobiste(zdrowie), czyli na palaczu. Rozważyłbym też art. 444 i 445 k.c. dot. odpowiedzialności za szkody polegające na wywołaniu rozstroju zdrowia. Należałoby się zastanowić, czy za szkody na zdrowiu powstałe z powodu biernego palenia odpowiedzialności nie ponoszą nie tylko palacze, ale i właściciele lokali tolerujący palenie w ich obiektach.

Oczywiście możliwość taka okazać się może bardzo teoretyczna z uwagi na fakt, że poszkodowany przez lata mógł korzystać z różnych lokali, w których na dodatek przebywali różni palacze niemożliwi wręcz obecnie do zidentyfikowania. Podnieść też można zarzut, że skoro ktoś wchodził do zadymionego lokalu, to truł się na własne ryzyko.

Z drugiej jednak strony do myślenia daje fakt, że w USA odszkodowania od koncernów tytoniowych dostali ludzie, którzy wdychali dym nie za swoją częściową zgodą(bierni palacze), ale na własne życzenie(palacze czynni). Na marginesie(bo sprawa dotyczy już palenia w ogóle, nie tylko w miejsach publicznych) zastanowiłbym się też, czy na podstawie art 4461 k.c. nie ma pewnych roszczeń wobec swojej matki dziecko, jeśli matka paliła w czasie ciąży.

Jeśliby przyjąć trafność moich argumentów, można by uznać, że zakaz palenia w miejscach publicznych w Polsce już obowiązuje i nie potrzeba żadnych nowych aktów prawnych normujących tę kwestię. Niemniej, jeśli projektowana ustawa o zakazie palenia, wejdzie w końcu w życie, ucieszę się. Bo wtedy już nikt nie będzie miał wątpliwości, że w Polsce zakaz palenia w kawiarniach, pubach czy dyskotekach obowiązuje. Czy to się komuś podoba, czy nie.

Ostatnio zmieniany piątek, 06 styczeń 2012 19:19

11 komentarzy

  • whrmxeo

    obdhKV juoibvxmcstf, [url=http://lftnbihsjium.com/]lftnbihsjium[/url], [link=http://arxphrulivjj.com/]arxphrulivjj[/link], http://emvnlxzfaton.com/

    whrmxeo sobota, 05, maj 2012 03:42 Link do komentarza
  • Ola

    Dziś spotkałam się z następującą sytuacją. Poszłyśmy z koleżankami do restauracji w której są 2 sale. Jedna dla palących a druga dla niepalących. Usiadłyśmy w tej dla niepalących jednak spotkało nas niemiłe zaskoczenie - siedział tam gość i palił. Poprosiłyśmy, aby zgasił papierosa. On jednak odmówił i powiedział, że kelner mu pozwolił. Więc wezwałyśmy kelnera ten jednak staną po stronie palacza. Szefa lokalu niestety nie było. Czy kelner miał prawo tak postąpić, mówiąc, że jest to "jego" lokal i to on decyduje o tym czy gość w sali dla niepalących może palić czy nie. Jeśli kelner nie miał racji jakie mogą go spotkać konsekwencje. Czy takiemu klijentowi palącemu w sali dla niepalących grozi grzywna?

    Ola sobota, 17, grudzień 2011 22:10 Link do komentarza
  • Miki

    Kazdy ma prawo palic, robic co mu sie ze soba podoba... No tak mamy debilny socjalizm, to na sile reguluja wszystko pieprzyc rząd, ustawy, socjalizm!!!

    Miki sobota, 21, maj 2011 13:50 Link do komentarza
  • ale zal

    skopiowac nie mozna zal-.-

    ale zal sobota, 09, kwiecień 2011 17:36 Link do komentarza
  • Daniel

    Palacze to są głupi ludzie, smierdziuchy trują własne dzieci paląć w domu oraz wszystkich do okoła. Ich zdanie nie powino być brane pod uwagę, imbecyle jeszcze się prawdają. Mam nadzięję, że po wprowadzeniu nowej ustawy bedzie restrykcyjnie pilnowana.

    Daniel wtorek, 01, marzec 2011 12:00 Link do komentarza
  • ewa wrocław

    rzucajcie go 360 razy na rok !!!zycze powodzenia ja rzuciałmmmm jestem wolna aczkolwiek do konca zycia bede nikotyniara:) niestety mam przeczucie ze bede walczyc z NIKOTYNA do konca swoich dni ale mysle ze WYGRAM i doczekam sie prawnuków :)) pozdrawiam serdecznie NIKOTYNIARA

    ewa wrocław wtorek, 22, luty 2011 18:32 Link do komentarza
  • lol

    w bloku mam zamkniętą część korytarza z sąsiadem mój problem polega na tym że jesteśmy wspólnotą mieszkaniową - więc ciągi komunikacyjne są częściami wspólnymi - mój sąsiad zrobił sobie z tej zabudowanej części palarnie co jest dla mnie i mojej Żony bardzo uciążliwe wchodząc do mieszkania smród wchodzi za nami teraz problem się nawarstwił bo mamy 6m-c córeczkę a somsiad nie ma zamiaru rzucenia palenia i kopci nam dalej
    co byście zrobili???

    lol piątek, 18, luty 2011 22:08 Link do komentarza
  • Rafal

    Wlasnie chodzi o to egzektowanie. Np. na przystankach autobusowych wywieszoni sotanio znaki zakazu palenia, ale kto tego przestrzega? Tu trzeba nie tylko mocnej ustawy, ale takze zmiany mentalnosc polskiego spolecznstwa. A mentalnosc jest taka jak te zaslane niedopalkami nasze ulice. Ach, duzo by mowic....

    Rafal poniedziałek, 14, luty 2011 10:48 Link do komentarza
  • Artur

    Tylko kto to będzie egzekfował?????Kolejna komisja jest nam niepotrzebna.Prawo do egzekfowania tego przepisu powinny mieć wszystkie służby mundurowe i nie tylko.

    Artur niedziela, 06, luty 2011 07:42 Link do komentarza
  • Agnieszka34

    Owszem każdy ma prawo do robienia ze swoim życiem co mu się podoba ale dlaczego ci co nie palą muszą wąchać ten smród ,dlaczego ich prawa nie są egzekwowane?Ja rozumiem że temu co pali to palić się chce ale co z tymi co nie palą?Mają zamknąć się w domu i nie wychodzić?

    Agnieszka34 środa, 26, styczeń 2011 15:24 Link do komentarza
  • Kornelia

    Ja mam to gdzieś będę se palić i koniec!
    I co zamkną mnie za to w więzieniu bo zapaliłam sobie fajke na przystanku? HaaaHaaaHaaa śmiech na sali!!

    Kornelia sobota, 22, styczeń 2011 11:43 Link do komentarza

Skomentuj

Upewnij się że wpisałeś (*) wymagane informacje, gdzie. Basic HTML kod jest dozwolone.