Niepal Portal internetowy Samo Zdrowie

Switch to desktop

Rzucanie palenia zaczyna się w głowie

Oceń ten artykuł
(1 głos)
Powszechnie uważa się, że rzucenie palenia jest niezwykle trudne, wręcz niewykonalne. Palaczom doradza się ograniczanie palenia, które miałoby doprowadzić do stopniowego zaniku potrzeby palenia. Każdy, kto tego próbował wie, że to się nie sprawdza!
Organizuje się kampanie antynikotynowe, uświadamiające palaczom skalę zagrożeń. Istnieje bowiem opinia, że sama świadomość szkodliwości palenia i zagrożeń z nim związanych powinna skłonić nas do rzucenia. Palacze nie są głupcami. Doskonale wiedzą, że palenie jest zabójcze! Mimo to palą. Nałogowo palą też przecież lekarze, na co dzień stykający się ze straszliwymi skutkami palenia. Dlaczego?

Dlaczego palimy, chociaż wiemy, że to głupie? Dlaczego sięgamy po kolejne papierosy, chociaż wolelibyśmy tego nie robić?

Z drugiej strony są palacze, którym udaje się rzucić palenie z dnia na dzień bez żadnego problemu, bez straszliwych objawów odstawienia. Niejeden nałogowy palacz może odstawić palenie na wiele godzin, kilka dni, nawet tygodni i nie przeżywa przy tym katuszy, nie cierpi. Dlaczego? Jak to możliwe?

To prawda, że nikotyna uzależnia, co więcej, jest narkotykiem uzależniającym najszybciej. Jednak – z czego palacze rzadko zdają sobie sprawę – nigdy nie uzależnia zbyt mocno, a fizyczne objawy jej odstawienia są tak naprawdę słabe. Co więcej, tak jak szybko uzależnia, równie szybko opuszcza organizm. Wystarczy kilka, kilkanaście dni.

To, co trzyma palacza w nałogu, to strach przed życiem bez papierosa, strach, że nic nie będzie nam już smakowało jak dawniej, to uczucie, że tracimy oparcie.

Jest wiele metod rzucania palenia, ale większość z nich koncentruje się na problemie fizycznego uzależnienia od nikotyny. Ich skuteczność jest niska.

Od ponad 20 lat istnieje metoda, która zajmuje się uzależnieniem psychicznym. Dostrzega i rozwiązuje problem tam, gdzie on naprawdę istnieje - w głowie. Daje odpowiedź na wcześniej postawione pytania - wyjaśnia mechanizm ‘nikotynowej pułapki’.

Jest to metoda ‘Easyway’, opracowana w 1983 r przez Brytyjczyka Allena Carra.

Allen Carr, zanim stał się światowym autorytetem w dziedzinie rzucania palenia, sam był nałogowym palaczem, który nie rozstawał się z papierosem i podejmował niezliczone, bezskuteczne próby rzucenia palenia – wie o czym mówi!

Jego ‘Prosta metoda rzucenia palenia’ / ‘Allen Carr’s Easyway to stop smoking’ / stosowana jest na całym świecie, a od roku także w Polsce. Wszyscy terapeuci Allena Carra to byli nałogowi palacze, którzy rzucili palenie metodą Allena Carra i rozumieją rozterki palaczy – nie są ich wrogami!

Uświadamiając palaczom mechanizm palenia, rozprawiając się ze wszystkimi iluzjami i fałszywymi wyobrażeniami, jakie palacz ma na temat palenia, ta wyjątkowa metoda pozwala uwolnić się od nałogu nie z poczuciem krzywdy i straty, ale z uczuciem ulgi, że już nie musimy tego robić!

Więcej informacji o metodzie na stronie www.allen-carr.pl

Ostatnio zmieniany piątek, 06 styczeń 2012 19:21

18 komentarzy

  • uyieyjiqkoe

    VRAkhz swonqlhbfupm, [url=http://ognhqhkebefy.com/]ognhqhkebefy[/url], [link=http://duestgukutwk.com/]duestgukutwk[/link], http://kjbwnosfkvnp.com/

    uyieyjiqkoe niedziela, 06, maj 2012 08:57 Link do komentarza
  • Monarda

    Trzy tygodnie temu przestałam palić.Paliłam nieprzerwanie przez 20 lat.Bałam się nawet spróbować rzucić palenie.To nic,że kaszlałam,przy byle wysiłku miałam zadyszkę, itp.Papierosy wygrywały ze zdrowym rozsadkiem,mężem,wizją ciężkiej choroby...ale przecież to znacie.Ktoregoś dnia zrobiło mi sie słabo.Parę godzin nie paliłam,żeby nie kusić losu.Wiedziałam,że i tak długo nie wytrzymam bez papierosa. Pogodziłam się z myślą,że mam słabą wolę i przyjdzie mi umierać z papierosem w ustach.W tym czasie mąż wyszukał mi w internecie książkę Allena Carra.Zaczęłam ją czytać-na odczepnego.Efekt jest taki,że do tej chwili nie zapaliłam i sama nie mogę w to uwierzyć.Nie przeżywam żadnych strasznych rzeczy,parę razy zdarzyło się,że chciało mi ,może, nie chciało mi się, tylko pomyślałam o zapaleniu ale nie potrzeba mi żadnej silnej woli, aby nie palić.Co jeszcze-druga i trzecia noc ;trudności ze snem i to chyba wszystko.NIE PALĘ!

    Monarda środa, 14, grudzień 2011 20:37 Link do komentarza
  • an;d

    tez mam 15 lat i pale prawie rok :D probowalam juz rzucic z 15 razy ale nie da rady ;/

    an;d środa, 14, wrzesień 2011 15:40 Link do komentarza
  • Arash

    jak sam nie postanowisz i nie rzucisz to nie rzucisz ja rzucilem i niepale ponad miesiac

    Arash poniedziałek, 12, wrzesień 2011 20:11 Link do komentarza
  • Małgorzata

    Może ktoś mi poradzi, jak teraz walczyć z nałogiem pt. niqitin. Nie palę od ponad roku, ale wciaz ssam pastylki. Ponoć to i tak lepsze...ale drogie i daje już efekty uboczne - bezsenność, nerwowość.Sama jestem temu winna, bo nie przestrzegałam zaleceń , bojąc się wrócić dopapierosów. Zły czas wybrałam na rzucanie palenia..ale kiedy jest dobry? Ja wciąż mam powody do stressu.

    Małgorzata środa, 24, sierpień 2011 18:33 Link do komentarza
  • mala

    Ja tez rzucilam, najpierw poltora roku temu, po okolo 10 lat palenia!
    Wtedy rzucilam bo nie wyrabialam, tzn wazylam tak malo ze nosilam tylko xs albo 34 i jakos nie mialam sily. Bylam wprawdzie dalej jakas tam zyjaca, nawet chodzilam piegac kilka razy w tygodniu, ale byly momenty ze bylam taka zmeczona zyciem, a przeciez jestem mloda!!!
    No tak ale wtedy wydawalao mi sie, ze to tak jest fajnie.
    I balam sie rzucic palenia. Balam sie; ze nie bede umiala rano wypic kawy bez papierosa, czy zjesc sniadania, ze nie bede mogla pracowac, odpowiedziec na maila czy przeczytac gazete....i wogole nie bede wstanie do niczego. Czyli obawy prawie jak o przezycie.

    Ale rzucialam, pamietam jak dzis , siedzialam na balkonie ,palilam, wypalilam polowe papierosa i zgasilam. Mialam jeszcze 2 papierosy w paczce. Wyrzucilam je przez balkon, mszczac sie na nich i rozgniatajac je na kawalki.
    Po paru dniach, poniewaz nigdy wczesniej nie rzucalam, nie probowalam nawet ( no chyba ze na 2 godziny by potem chyba z 5 papierosow na zapas wypalic) bylam bardzo zdziwiona.
    Oprocz tylko takiego dziwnego otepienia w organizmie, czulam sie jakby zneiczullona na dotyk I na bodzce zewnetrzne ( szczypalam sie pod prysznicem, aby sprawdzic czy czuje ;-)), nie mialam innych objawow. Ani kaszlu, ani nocy nie przespanych. Wrecz przeciwnie, zaczelam wczesniej chodzic spac i wczeniej rano wstawac. Wszystko super !!!

    I trwalo to tak 14 miesiecy . Przytylam okolo 8 kilo. Zaczelam wkoncu wygladac jak babka, biust. kraglosci i te sprawy. Zaczelam sie sobie podobac. Sport sprawial przyjemnosc ( wogole to moje bieganie, az mi sie smiac chcialo, teraz dobiero wiedzialam i zobaczylam co to jest oddech i sila i radocha ze sportu!!), sex zreszta tez bylinny i wiele innych rzeczy. Moglam wkoncu isc do kina na film i nie myslec o tym ze jak sie skonczy to sobie zarazzzzz zaaaapale...
    Tak , bylam wolna od papierosa ( papieros nie bedzie toba zadzil !! mowilam sobie ) i madrzejsza ...
    I tak zaczelam znowu podpalac; poczatkowo 1 papieros na dwa miesiace ,potem 1 na tydzien...
    I te wyrzuty sumienia i strach ze moze rano , bo zawsze palilam wieczorem przed snem , zaraz popiegne kupic papierosy. Ale organizm byl oddtruty , rano palic mi sie nie chcialo, wrecz przeciwnie, na zapach papierowso rano robilo mi sie niedobrze...
    Po jakims czasie z jednego na tydzien zrobily sie 2 na dzien, ale … z przerwami;
    moglam 2 dni nie palic albo i 3,czasem nawet caly tydzien. Bylam ale nerwowa gdy nie mialam papierosow, nawet jak nie palilam musialam miec 2 papierosy "na zapas ". Wtedy jeszcze nie kupowalam tylko bralam od znajomych .
    Pamietam jak pierwszy raz kupilam. Poszlam do automatu z papierosami ( mieszkam za granica ) i kupilam paczke ( 4 Euro). I pamietam jak dzis, spanikowalam i zeby wine jaka na mnie teraz ciazyla zmniejszyc, otworzylam paczke, wyjelam 4 papierosy i reszte dalam bezdomnemu, ktory siedzial w takiej bramie przez ktora przechodzilam. I ciagle byl ten strach zeby nie zaczac normalnie palic. Balam sie ze znowu schudne, kazdego papierosa czulam na drugi dzien jakby w kosciach. Przeciez tak bardzo chcialam byc " czysta " od tego swinstwa. Od pierwszych prob palenia wieczorem, jeszcze tych niewinnych pojedynczych papierosow, przepalilam 8 miesiecy. Nie palilam duzo ale palilam regularnie i smakowalo mi !!! Paliwlam okolo 6 dziennie , ale zaczelam miec czasem wybryki i palilam tez 10. I potem mialam problem zejsc do 5 bo cos mnie krecilo ( taka szatanska mysl w glowie, zabraknie ci tych 5 papierosow na caly dzien… jak zaczniesz palic o 15 godz to do 19 godz nie mozesz wypalic wiecej jak 3 sztuki, potem 2 godziny przerwy I o 23 palisz czwartego papierosa I potem jeszcze jednego przed snem… normalnie paranoiczne myslenie jakie towarzyszy kazdemu uzaleznionemu… - przetrwac od dawki do dawki… oszukujac sie, ze jak sie zmobilizuje to wypale tylko 4 itp.. Najgorsze w tym bylo to ze tak nie chcec nie palic i lekcewazac waznhac tego nalogu nie robilam nic innego jak tylko myslenie o paleniu ( chyba ci, ktorzy pala paczke na dzien sa szczesliwsi nie muzsac sie nad tym zastanawiac !!).

    Przed 2 miesiacami znowu przestalam palic.Bylo jeszcze lzej niz za pierwszym razem. Zadnych objawow i zadnej zemsty na papierosach. Poprostu przestalam.
    Czuje sie dobrze ale wiem ze nie moge sobie na zadnego papierosa pozwolic. Wiem ze jak zapale to najpierw zrobi mi sie niedobrze a potem bede smierdziec przez kilka godzin. Bo to nie prawda, ze zapalisz i za 15 minut nic nie czuc. Nawet jak reke umyjesz, smierdzi na papierosy kilka godzin i tak samo jest w buzi. Wiem tez ze po 10 dniach jestes wolny od nalogu i to co tobie podpowiada ze potrzebujesz papierosa to twoje wlasne ja, ktore moze potrzebuje troche rozrywki, uczucia a moze i tylko godziwego traktowania….
    Zycze powodzenia tym ktorzy rzucaja. Wiem ze nie nie jest latwo , choc czasem wydaje mi sie to wlasnie banalnie latwe. Poprostu przestac.

    Pozdr. E.G.

    mala piątek, 12, sierpień 2011 23:26 Link do komentarza
  • Joann

    Walcze 3 tydzien ciezko bardzo,boje sie ze przytyje

    Joann poniedziałek, 28, marzec 2011 21:34 Link do komentarza
  • Grzegorz K

    Witam rzuciłem 2 lata temu - naprawdę działa

    Grzegorz K czwartek, 17, luty 2011 14:28 Link do komentarza
  • Damian

    Hey możecie pomóc jak myslicie o tej książce naprawdę może pomóc zacząłem palic w 1 gimnazjum i do teraz pale jestem w 2 klasie zawodówki nie moge sie obejśc bez fajki kto mi doradzi co robic

    Damian wtorek, 25, styczeń 2011 23:41 Link do komentarza
  • klancyk3

    ta metoda jest najskuteczniejsza tylko szkoda że ludzi tak trudno do tego przekonać...

    klancyk3 piątek, 14, styczeń 2011 20:40 Link do komentarza
  • Milosz

    Probuje znalezc ta ksiazke w internecie w domu mam tylko mala recenzje, umieram z pragnienia- aby przeczytac ta ksiazke- POMOCY!

    Milosz niedziela, 02, styczeń 2011 23:05 Link do komentarza
  • Ania

    Rzuciłam palenie. Choruje na jelita i mam dosyć fajek. Palę o 15 lat. Nienawidzę papierosów i pomału się od nich uwalniam. Czuję się wolna. Nie rządzi mna już kawał zawinietego w rulonik papieru!

    Ania niedziela, 11, październik 2009 20:59 Link do komentarza
  • prawda

    czytalem ksiazke allana \"latwy sposob na rzucenie palenia\" na torrentach byla..nie pale juz ponad 3 tyg:)

    prawda czwartek, 08, październik 2009 22:50 Link do komentarza
  • moniś

    kurcze szlugi to głupia rzecz ja juz nie pale ale mam problem z chłopakiem nie moze z tym skączyc:((((

    moniś niedziela, 27, wrzesień 2009 19:00 Link do komentarza
  • aldona

    palę od 25 lat,rzucalam ze 100 razy ,bez skutku,nie mam silnej woli,ale juz nie mogę się doczekac dnia/a to juz niebawem/ kiedy lekarz przepisze mi zyban.Idę po receptę,dla siebie i męża,bo oboje chcemy.Glupole ,malolaty,szkoda mi was,zaczynacie tak jak ja,bo z petem czujecie sie tacy dorosli,tacy niezależni..znam to,bo sama zaczęlam wczesnie,ale nie chcę aby papieros w dalszym ciągu byl panem mojego zycia,bo jak się nie ma fajek..to dopiero jest ból..Swiadomie tego nie chcę ,już chcę rzucić i dlatego nic mnie w zybanie nie przeraża,chocby niewiem co,a tak pomyślcie Ci ktorzy pytają o cenę,ile wydajemy na palenie...pozdrawiam wszystkich palaczy i niepalących już.

    aldona sobota, 19, wrzesień 2009 07:34 Link do komentarza

Skomentuj

Upewnij się że wpisałeś (*) wymagane informacje, gdzie. Basic HTML kod jest dozwolone.